[Raport] Action Marinade #24

,

Data sesji: 2026-02-11, środa

Data w świecie gry: 27 marca 2025, czwartek (13. tydzień), godz. 14:00

Uczestnicy:

  • ks. Henryk (mężczyzna, katolicki ksiądz),
  • Mariusz (małpolud, włamywacz),
  • Rysztof Fiser (mężczyzna, inwestygator),
  • Usagi (siepaczka z sexy dupą),
  • kpt. Witek / kpt. Witold Kowalski (ex-żołnierz z PTSD).

Przebieg:

Ksiądz Henryk zainteresował się alkoholem spożywanym przez gopników na ulicy Zwierzyńca. Dołączył się do nich na chwilę na kilka kielichów, a następnie sam zaopatrzył się w zapas alkoholu w sklepie Salamandra. Tatiana Vasilkova zadzwoniła na numer Henryka, żeby powiedzieć, że do Delta X zrekrutowano nowego agenta. To Rysztof Fiser, młody inwestygator, którego zdolności uzupełniają profil drużyny. Spotka się z drużyną w dogodnym miejscu. Pada na okolice Gigabloku 1.

Gigablok 1

Drużyna udaje się pod Gigablok 1. Nie znając bardzo dobrze tych okolic, odkrywa nieprawdopodobne korki związane wybudowaniem urbanistycznego koszmaru, jakim jest Gigablok. Blisko półtora tysiąca mieszkań upchanych na pięćdziesięciu piętrach, bez dedykowanych miejsc parkingowych powoduje codziennie nieprawdopodobne korki. Do tego na piętrach Gigabloku znajdują się lokale usługowe, które trzeba zaopatrzyć. Rysztof Fiser, 23-letni student studiów zdalnych, na urlopie dziekańskim, dołącza do drużyny. Z łatwością wypatruje charakterystycznego militarnego Stara 77, którego się spodziewa.

Witek wjeżdża Starem 77 w drogę jednokierunkową pod prąd. To samo robi osoba za nim. Kierowca jadącego we właściwym kierunku czarnego BMW z naprzeciwka nie wytrzymuje. Wyciąga strzelbę i wysiada by ostrzelać Stara. Witek próbuje dokonać deeskalacji poprzez eskalację. Wyciąga swój karabin Bakemono Arashi z potężną, bezłuskową, dziesięciomilimetrową amunicją przeciwpancerną z twardym rdzeniem [10mmCLR, Armor-Piercing Hard Core (APHC)]. Powoduje to tylko, że z tylnych siedzeń BMW wychodzą kolejni gangsterzy, uzbrojeni w klasyczne AK-47. Witek, nie czeka. Oddaje strzał w nogę kierowcy. Dziesięciomilimetrowy pocisk odrywa nogę, cel w powietrzu wykonuje pół obrotu w tył i rozbija sobie czoło o asfalt. Mózg wypływa uszami. Reszta gangsterów ucieka. Spodnie każdego są brązowe. Bagażnik BMW otwiera się. Ucieka z niego na wpół związany mężczyzna.Przypadkiem Delta X uratowała komuś kolejny dzień.

Hell-Orlen

Straż Sprawiedliwości nie interweniuje. Drużyna po 90 minutach wydostaje się z korka i parkuje na Hell-Orlenie 20 minut piechotą od Gigabloku. Gigablok jest kolosalny, pięćdziesięciopiętrowy, obwieszony neonami, obstawiony przez SS-manów. Grupa wchodzi tylko z bronią krótką, przez nikogo nie niepokojona. Na dole mnóstwo lokali usługowych: sklepy spożywcze, przychodnie, sklepy z bronią. Cztery windy, dwie sprawne (wschodnia i południowa). Na telebimach ogłoszenie społeczne, by unikać 13. piętra. Zaczepiona kobieta z wózkiem, mówi, że przyczyną jest infestacja przez mackostwory. Drużyna rusza do wschodniej windy i jedzie na 28. piętro.

Henryk i Rysztof idą do sklepu Salamandra. Tam wita ich sprzedawca – wielki, groźny mężczyzna w czarnym dresie. Spytany o dilera, przywołuje go z zaplecza. „Ktoś do ciebie.” woła. Zza lady wychodzi Gobodiler, goblin. Diler. Ubrany niczym postapokaliptyczny szabrownik, szybko przechodzi do interesów. Słucha bajek Rysztofa o tym, że ten jest ministrantem Henryka. Że chce przypakować. Wszystko jedno. Klient płaci, klient ma. Towar zostaje sprzedany. Pełny tygodniowy kurs. Siedem dawek.

Gobodiler

Mariusz, Usagi i Witek obstawiają piętro stojąc przy Lombardzie. Wychodzi właściciel. Wygląda jak 50-letni wychudzony zegarmistrz, alkoholik. Witek udaje zainteresowanie wielkim dildem. „€₽50 i jest wasze.”. Rozmowa zmierza donikąd, ale przynajmniej właściciel uznaje, że grupa jest niegroźna. Odpuszcza.

Usagi na zakupach

Po rozmowach z Gobodilerem i sprzedawcą z Lombardu, grupa wybiera losowe piętro na chybił trafił. Pada na numer 32. Dobry strzał. Piętro jest bardzo bezpieczne. Drużynę obserwują emeryci na patrolu obywatelskim, uzbrojeni w pistolety maszynowe WPI PDW-Chuī-100 z bezłuskową amunicja 5.7mmCL i bocznym montażem magazynka; sto pocisków w każdym – mają z czego siać. Grają w szachy, lub warcaby. Uważnie przyglądają się małpoludowi Mariuszowi. Postanawiają nie strzelać na powitanie. Grupa idzie do Kawiarni Osiedlowej prowadzonej przez Panią Basię. Zabawiają kawę i nalewkę wiśniową. Planują kolejny krok. Drużyna postanawia działać pod przykrywką. Opuszcza Gigablok 1. Jedzie do Centrum Nauki Platon. Prosi Tatianę Vasilkovą o porównanie próbek anabolików pozyskanych u Duy Nhata i tych kupionych od Gobodilera. Pasują.

Data w świecie gry: 28 marca 2025, piątek (13. tydzień)

Witek z walizką pieniędzy

Kapitan Witek organizuje €₽50,000 i walizkę. Chce zaproponować Gobodilerowi inwestycję w jego biznes. Wykorzysta Rysztofa Fisera, jako wspólny kontakt. Grupa udaje się ponownie do Gigabloku. 28. marca, 28. piętro. Dzisiaj Gobodiler ubrany jest niczym alfons w garnitur z fioletowej panterki. Rysztof Fiser proponuje pomoc w sprzedaży towaru. Opowiada bajkę, że zamiast zażyć towar, pochwalił się nim przed kolegami i sprzedał z zyskiem. Twierdzi, że znając Witka, wyczuł biznes. Gobodiler chwyta haczyk, zaczyna się rozpruwać. „Co jest najbardziej męską rzeczą we wszechświecie? Oczywiście homoseksualizm. Pomyślałem sobie, jak zmaksymalizować produkcję testosteronu u mackostworów. Znalazłem niedojrzałego mackostwora i znalazłem ludzkiego pederastę (homoseksualistę). Kazałem pederaście molestować mackostwora, by zmienił swoje preferencje i zaczął pożerać mężczyzn. Udało mi się. Poziom testosteronu w wydzielinach mackostwora wyraźnie wzrósł. Problemem jest filtracja, na razie przesączam wydzieliny przez kromkę do chleba.” – opowiadając to, Gobodiler prowadzi Rysztofa i Witka do nienumerowanego lokalu na 28. piętrze Gigabloku 1. Okazuje się być laboratorium narkotykowym goblinów z innego wymiaru. Pokazuje boksy, w których mackostwory pożerają mężczyzn i pobierana jest od nich wydzielina naładowana testosteronem.

Witek i Rysztof biorą 100 dawek, do dystrybucji. Gobodiler jest zainteresowany, jak będzie układać się współpraca.

Misja dla profesora X jest niemal wykonana. Trzeba teraz zdobyć okaz mackostwora. Rozmowa toczy się dalej; Gobodiler jest zainteresowany pozyskaniem nowych okazów z 13. piętra. Są tam również takie, które żerują na mężczyznach; mają bardziej purpurowy kolor niż te zwykłe mackostwory. Rysztof i Witold mówią, że znają ludzi. Załatwią sprawę.

Przed czeluścią Piętra 13

Grupa przemyca broń długą do Gigabloku 1 pod pozorem kateringu dietetycznego. Ruszają na 13. piętro. Od Gobodilera wiedzą, że interesuje ich stara rzeźnia. Pierwszy wchodzi Mariusz. Korzysta ze swojego naturalnego widzenia w słabym świetle. Za nim, niezależnie wchodzi Usagi. Korzysta z okularów z podczerwienią, FernusEye 300, z dodatkową warstwą pancerną. Mariusz prowadzi daleko z przodu. Widzi zawaloną podłogę na 12. piętro. Ściany tutaj pokryte są biologiczną tkanką. Pojedyncze macki wyrastają ze ścian. Słyszy muzykę elektroniczną na dole i znajduje satanistów odprawiających podejrzany rytuał. Najwyraźniej chcą poświęcić w rytuale mackę żerującą na mężczyznach. Niestety małpiszon ześlizguje się na śluzie produkowanym przez biologiczną powierzchnię ścian i sufitów. Przestraszeni sataniści potykają się, wylewają kubełek z rytualną farbą. Wzory zostają naruszone. „O kurwa!” krzyczą gdy pentagram wybucha.

Demoniczny minimankubus i satanistki

Usagi gubi drogę. Macki na ścianie ją wciągają. Trawią pancerz. Dupa Usagi jest w tarapatach. Siepaczce zostaje tylko wierna mononuklerana katana z neonowym, różowym ostrzem; model Musashi Mono; całkowicie nielegalny. Tnie nią macki i trzęsąc nagim tyłkiem heroicznie rusza w kierunku wybuchu, na pomoc Mariuszowi. Podobnie postępują Henryk, Rysztof i Witold, do tej pory czekający pod rzeźnią. W miejscu pentagramu pojawił się minimankubus – słaba forma demona z innego wymiaru, uzbrojonego w potężne miotacze dezintegracyjne. Czwórka satanistów (jak się okazuje: satanistek) zostaje zdezintegrowana. Piąta zostaje schwytana przez mackostwory i kończy z macką w dupie, a szóstej udaje się uciec.

Satanistka schwytana przez macki

Członkowie Delta X walczą. Walka nie trwa długo, gdy kapitan Witold Kowalski wpada w szał bitewny i wykorzystuje granatnik Hell-Tech GROM 25 i najpierw oślepia minimankubusa przy użyciu granatu zaczepnego kalibru 25 mm (pakowanego w futurystycznej łusce polimerowej), a potem poprawia swoim Arashi Bakemono rozrywając ciało minimankubusa na strzępy.

Grupa zabiera jaja pedemacek i to co zostaje z żywych, purpurowych okazów. Pakuje się w opakowania kateringu dietetycznego i opuszcza Gigablok 1. Misja wykonana.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *